Owocne w prace muzyczną były lata 90-te. Był to czas i moda na nagrywanie kaset. Kasety nagrywaliśmy w składzie: ja, brat Piotr Kowalczyk (również wokal) i muzyk z Katowic Adam Grabiec. Nagraliśmy 20 kaset-matek które funkcjonowały na terenie 4-ech województw (Kraków, Katowice, Warszawa i Łódź). Były spotykane również w innych województwach, kopiowane lecz bez prawa do kopiowania. Początkowo chciałem nazwać zespół PZPR (Prywatny Zespół Pana Romana) bo wydawało mi się że będzie to nazwa nośna choć nigdy do żadnej partii nie należałem. W końcu zrezygnowałem z tej nazwy i postanowiłem nagrywać pod własnym nazwiskiem i pod nazwą zespołu Kram ponieważ były tam nagrania utworów moich jak i kolegów z Kramu. Pozostałe kasety to zbiór utworów najwybitniejszych zespołów i wokalistów polskich takich jak: Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, Czerwone Gitary, Niemen, Zaucha, Korda, Gąsowski, Trubadurzy, Krawczyk i inni, oraz kilka kaset z utworami biesiadnymi. Trwało to niecały rok do momentu kiedy firmy zaczęły proponować nagrywanie utworów biesiadnych (co było wówczas w modzie) ze słowami niecenzuralnymi. Ja rozumiem że był popyt rynku na takie teksty ale mi to nie odpowiadało ponieważ do tekstów zawsze przywiązywałem ogromną wagę i poniżej ustalonego przezemnie poziomu nigdy nie schodziłem i nie schodzę. Najchętniej wróciłbym do poezji Asnyka, Konopnickiej, Tuwima, Staffa, Norwida czy Chorążuka. Poza tym te utwory z lat 60-tyc, 70-tych, które lubiłem i ceniłem właściwie nagrałem i nie było sensu tworzyć kolejnych nagrań, wolałem skupić się na tworzeniu wg. mnie bardziej ambitnych utworów.
Tyle o moim epizodzie muzycznym z lat 90-tych. Muszę tu zaznaczyć jednak, że nie bez znaczenia wtedy były związane z tym finanse, choć jak widać z mojego opisu i dość szybkiej rezygnacji nie odgrywały najważniejszej roli lecz było to jedynie kolejne doświadczenie na mojej ścieżce muzycznej.
